sie 12

Kobiecy punkt widzenia w temacie “włosy”. Wrócić z plaży z pofalowanymi i posklejanymi od soli morskiej włosami. Uznać,że się bardzo źle wygląda. Umyć włosy. Nałożyć dwie odżywki.  Nałożyć serum na końcówki. Popsikać włosy zabezpieczaczem przed gorącymi urządzeniami. Wysuszyć suszarką. Wyprostować prostownicą. Znów zabezpieczyć włosy przed urządzeniami gorącymi. Porobić fale prostownicą. I teraz przechodzimy do Numeru 1 Produktu Letniej Kosmetyczki Kobiety Współczesnej czyli : “sól morska w sprayu”. Posikać tym kosmetykiem,  zmierzwić włosy  rękoma tak jak podają na tutorialach na youtubie,  aby utrwalić “efekt morskiej fali”. Uznać,że się jest uczesaną.

Komentarz męża” Nigdy nie pojme tego” …;-) 

Autor admin

sie 04

20140804-162908-59348031.jpg

 

Po przerwie w pisaniu na blogu, dziś postanawiam wrócić do częstszego wrzucania czegoś tutaj. A że przed wylotem zaczełam poważniej myśleć o ujędrnianiu nóg, ramion, brzucha itp. części ciała, to wpis na lato w sam raz.

Wyposażyłam się w stosowne zakupy (patrz foto), i jade ostro z tematem ;-) A że na urlopie poznałam dziewczynę, która pracuje w klinice urody i zajmuje się min. ujędrnianiem, odssyaniem tłuszczu etc. miałam informacje z pierwszej ręki :-) Także moje drogie panie, nic tak nie działa na naszą sylwetkę jak ruch, picie wody (odkrycie Ameryki, prawda?;-)) a także codzienna pielegnacja.  Niepotrzebne do tego są cuda na kiju, wymyślne balsamy 3d, lub kremy za setki złotych. Potrzebne jest coś do pobudzenia naszych nóg a także rozbijania grudek tłuszczu, a do tego najlepsza jest bańka chińska lub tego typu wypustki. Roller też jest bardzo chwalony, ale jednak tego typu masażer manualny dotrze wszędzie, jest popropstu wygodniejszy do samodzielnego użycia. Ważne też jest nawilżenie. Także jawziełam się za swoje nogi i nie ma zmiłuj, postanowione! Oprócz tego wgrałam sobie aplikacje przypominajacą, aby uzupełniać wodę w organiźmie :-) (podpatrzylam ją na vlogu loveandgreatshoes u dziewczyn Kasi i Justyny). Mam nadzieje,że wytrwam w postanowieniu i sama zauważe jakieś efekty.Narazie po takim wyszczotkowaniu nóg, brzucha czuję sie naprawdę lepiej, trudno mi to określić, ale jakby krew i limfa zaczeły we mnie szybciej krążyć :-)  

Autor admin

lip 16

20140716-145803-53883948.jpg

Nie  mogę się nie podzielić z Wami takim odkryciem! Otórz, moja siostra z mamą zaczeły kurację kosmetykami z komórek macierzystych i o tym też za pare dni chce zrobić recnezję. Ale zanim to zrobię, muszę napisać Wam o fantastcznych kosmetykach z Oriflame. Avon, Oriflame zawsze omijamz daleka, nie wiem czemu.Ale już pare lat temu zachwyciły mnie z Avonu maseczki SPA.Potem skonczyly sie, nie kupilam nowych i tak pare lat mineło.Aż pare dni temu przeczytalam na blogu Mama w Paryżu, o serii SPA Oriflame jakiego używa Paulina, i ze jest zachwycona. Pomyślalam sobie,że byla modelka, mieszkanka Paryża, nie żyjąca ze sredniej krajowej byle czego by nie poleciła.I od razu kupiłam peeling i maseczke. Peelingi i maseczki używam od lat tylko naturalne,  enzymatyczne, glinki, maseczki z prawdziwych alg. Więc to dla mnie nowość. Nałożyłam, wsmarowałam i oniemialam. Buzia młodsza, delikatna, gładka, milo napięta. Ale co najważniejsze, po wieczornym użyciu rano nadal taka sama! Zapach miły, nie drażniący, maseczke coprawda trzeba troszke mocniej pocierać aby zmyć, ale tak – jestem zachwycona! Dawno,żaden kosmetyk mnie tak nie zaskoczył miło od samego początku używania.

20140716-145805-53885310.jpgDo pełni szczczęścia dokupiłam Eliksir ziołowy z Green Pharmacy  z polecenia Heidi, i na chybił trafił  małą odżywke Isana professional Oil Care Argan, a pani w kasie powedziała mi,że super wybór, bo w Rossamnie wszystkie jej używają i są zachwycone.Jutro bedzie test, więc od razu podzielę się info:-) 

Autor admin

maj 07

Chciałabym stworzyć liste rzeczy przereklamowanych. Nie, że są totalnie kiepskie, i niewarte, ale pokazać minusy kilku rzeczy, obalić mity, które uważa sie ogólnie za kultowe, niezniszczalne, warte każdego pieniądza etc. a tak nprawdę mają swoje wady niejsze czy większe jak każdy inny produkt.

 Conversy

Na pierwszy ogień wrzucam conversy. Mawia się,że to nie buty, a styl życia. Coś jak martensy. Pierwsze conversy  kupili mi rodzice bodajże w 1991 roku. Miałam zielone za kostke i czarne. Jak się można domyśleć, nie zdejmowałam ich od wiosny, do jesieni. Potem zrobiłam sobie wile lat przerwy, i wróciłam do nich w 2012 roku. Są piękne, mają idelna gamę kolorów, pasują do wielu zestawów, czasem robią cały zestaw ;-) , nigdy nie wiem na które sie zdecydować, bo jak mam szare długie, to zaraz chce krótkie, jak kupie kolejne białe, to zastanawiam się czy nie dokupić czerwonych krotkich, i tak w kółko, a cas powiedzieć,że te buty są tak naprawde niewygodne na dłuższe chodzenie. Jak chodzi się w nich z przerwami to ok, ale jak w tamtym roku wybrałam się na całoniową wycieczke po Pradze, to myślałam popołudniu, że oszaleje w nich i wróce do hotelu na boso. Weszłam na google, wpisałam “converse niewygodne” i zalała mnie fala wpisów, jak to są niewygodne. Bo są. Rada: nie zakładaj ich na całodniowe długie piesze wycieczki, bo podeszwa jest taka,że na 99% bedzie cie boleć podeszwa stopy, lub sobie odparzysz ową stopę. 

Lakiery do paznokci

 Essie, Dior, Pupa,  Chanel, OPI, Sephora, Sally Hansen, Kiko, Wibo, Miss spory, Catrice, Rimmel…czy jakąś markę pominełam, ktorą używałam? Napewno. Ale jedno jest pewne, każdy z nich nie wytrzymał u mnie dłużej na paznokciu jak 2 dni. Po 2 dniach każdy z nich wyglądał (paznoki, ktory pracuje) nieestetycznie. Owszem, jak użyjemy utrwalacza-utwardzacza, ok, zgoda, trwałość i  estetyka wzrasta (o magicznym utwardzaczo-wysuszaczu będzie osobny wpis). Ale bez niego, wg mnie subtelne różnice. 

 

Płyn micelarny

 

Jeżeli nie masz tendencji do wrażliwej skóry, jak ja, to jakiego byś nie użyła płynu każdy da sobie rade w zadaniu jakie ma spełnić. Każdy zmyje makijaż, każdy oczyści twarz. Owszem, jak ktoś ma wrażliwe oczy, lepiej aby nie kombinował, ale dla osób z normalną reakcją na kosmetyki, cudowanie z płynami miceralnymi to niepotrzebne zawracanie sobie głowy

 

Szminka Catrice

Naoglądalam się na vlogach, naczytałam na blogach, dostałam wyrzutów sumienia, że po cholere mi drogie szminki w mojej szufladce, jak moglam kupić sobie Catrice (choć na PL przelicznik to aż taka tanizna nie jest, normlna wg mnie cena). Pojechałam po nią 50 km od miejsca zamieszkania, kupiłam i…nigdy więcej. Poszlam na koncert,zjadlam gofra, patrze na ręce są całe  w czerwieni – od szminki. Pół twarzy w szmince. I tak za każdym razem. Albo się poprpstu zjadała, zostawała w kącikach ust, etc. Zapach szminki OK, łatwośc malowania OK, opakowanie OK, kolor OK,trwałość – fatalna. Nigdy więcej. To moja pierwsza i ostania szminka z tej półki. Tego typu kosmetyki moge kupować; płyn miceralny, peeling, korektor (korektor Catrice rewelacja), ale nigdy już szminki nie kupie.

Ramoneska ECO

Kurtka eckskóra. Kocham, uwielbiam kurtki skórzane. Z prawdziwej skóry mam 4 ramoneski, i 3  eckoskóry. Niestety prawdziwa skórzana kurtka kosztuje majątek. Ale ecoskóry, wcale takie tanie nie są. Owszem, bardzo lubie moje eckoskórzaki, ale gdzieniegdzie widze przetarcia, pęknięcia. Moja jedna skórzana kurtka, zdążyla mi się opatzeć, a nadal jest OK, a ma lat, nie napisze ile, bo trudno mi zliczyć te lata. Nigdy nie zmarzłam w skórzanej kurtce (nie licze wypadków,gdy ubralam się popołudniu do futrzastej kamizelki, a w nocy temperatura spadla do minus 3 i spadł śnieg), nie spociłam się. W ecoskórze (piszę jako osoba ktora naprawdę łazęguje po dworze, bo z poprzednim psem jak policzylam zrobilam koło ponad 18 tysięcy spacerów, z obecnym psem jeszcze nie liczyała ile setek już wykonałam, a każdy spacer to minimum pół godziny, więc nie trzeba mieć oceny BDB z matury z matematyki,aby się domyśleć, że troszkę mialam czasu pooksperymentować z kurtkami na dowrze – celowo nie wspominam wszystkich innych wyjść z domu, spacerów, etc.) mi się to przytrafiało, więcej jak bym chciała. I dlatego ostanio jak szukałam nowej ramoneski, wiedzialam,że pierwsze kryterium to prawdziwa skóra. Lepiej nie kupić sobie dodatkowch spodni, poczekać z zakupem jakiś czas, jak kupić kolejną ecoskórę. Owszem, mam jedną ecoskórę, ktora naprwdę jest OK, wygląda tak,że sprzedwczyni nie wierzyla,że to eco wyrób, bardzo ją lubię, ale to jeden na milion przypadek. 

 Spodnie żywicowane

Umówmy się, że są ok, rewelacyjnie wyglądają, nie wypychają się im kolana, są rewelacyjne do ramonesek etc., ale latem to nie da się w nich chodzić, bo się poprostu tyłek może w nich zaparzyć, a zimą może być w nich zimniej jak w rajstopach, tak w nich gwizda po nogach wiatr. 

 

 

 

 

 

Autor admin