lis 24

Jeżeli blog ma być o wszystkim, to niechaj sie tak stanie. Dziś w pracy ktoś mnie wrobił w kabałe, i na naradzie zebrałam kolokwialnie mówiąc “zjebke”. Jutro jak z oszczerczynią stane oko w oko, a nie chybnie sie tak stanie, nie wiem jak sie zachować – podejść i poprosić o wyjaśnienie, czy zbyć wymownym milczeniem? Oczywiście za to za co rzekomo zebrałam, nie miało miejsca. Ale – weź sie człowieku wytłumacz, jak szef wie swoje, nie chce słuchać argumentOw. Pomijam fakt kultury osobistej szefa, że takich spraw nie załatwia na osobnośći, tylko coś rzuci, oszkaluje, publicznie (sic!). Zamiast wezwać na konfrontacje to bawi się “pewna pani…”.No, i zaczełam sie tłumaczyć, że sprawa nie miała miejsca, bla bla bblaaa…Dziesiątki oczu współpracowników sie gapiło na mnie i każdy miał wypisnae w tych oczach jedno – “dobrze,że szef nie zrypał mnie, tylko ją”. A ja siedze i czuje …niesmak? wściekłość? żal? A miało to być fajne zebranie, tak dobrze ostanio mi w pracy szło, no i dupa. A najgorsze to potem po zebraniu te w ciemnym korytarzu pocieszenia koleżanek “stara nie przejmuj się, nie stanełam w Twojej obronie, bo wiesz jaka szefowa jest”, “ludzie kłamią i kłamać bedą nic na to nie poradzisz”.

Tak wiem, wiem, wiem  jaka jest, jest podła i niesprawiedliwa, zawsze na kogoś wyleje wiadro pomyj, nigdy sobie nie odpuści tej okazji, zrobi z igły widły, a co niewygodne dla niej zamiecie pod dywan, tylko, jeżeli ja staje w obronnie innych to dlaczego nikt inny nigdy gęby nie otworzy gdy na mnie ktoś naskoczy ? Może uznają,że dam sobie sama rade? Ja rozumiem gdybym zawiniła, ale tak naprawde nie wiedziałam teraz za co mnie sie oskarża? Jutro mi emocje zejdą,  ale dziś nie jest mi fajnie. Nikt nie chce być i czuć sie jak Józef K. w Procesie Franza Kafki. Nikt…

Narazie mój stan nerwów moge zobrazować tak:

A po chwili…

Autor admin

lis 24

Alexander Wang

Autor admin

lis 24

Autor admin