sty 15

W licem, w drodze do WC mijałam zawsze taką naklejke Skatebording it’s not a crime” naklejoną na pewne drzwi . Jeszcze wtedy nie iskrzyło mi w głowie, aby dołączyć do grupy ludzi noszących kolorowe cichy, ze spodniami wiszącymi w kroku ;-) .A jednak, po kilkunastu latach od ukończenia liceum, nosze kolorowe ciuchy, nosząc deske pod pachą.

W lutym 2011 jak zapisałam sie na jedną lekcje snowbordu, instruktorowi z Harendy niejakiemu Kubie :-) powiedziałam,że to będą baaardzoooo ciężko zarobione przez niego pieniądze. Nie wierzyłam w siebie, podeszłam do tego olewatorsko. Ot, zabawa i nic więcej. Ale po godzinie – spodobało mi sie to, i w efekcie końcowym zaowocowało to zakupieniu całego sprzętu na ten sezon i mocne postanowienie nauki. W tym sezonie, byłam w tamtym tygodniu na desce jeden dzień, i zjeżdżałam jeszcze bardzo asekuracyjnie, pod męża (mojego najgoretszego kibica) kuratelą, moja ambicja mnie zżerała, stres był, i poczucie,że sie chyba nie nadaje,  szczerze to zaczełam powoli redagować w myślach opis sprzedaży sprzętu na allegro, lub kombinowałam jakby tu może odsprzedać deske & reszte gratów do komisu. Moja męska ekipa, składająca sie z męża, dwóch kolegów uważała, że piernicze bzdury, że początki zawsze są trudne, i oni widzą moje postępy. Nie powiem – zmotywowało mnie to. Dziś pojechałam znów na stok, ekipe wzmocniliśmy jeszcze jednym kumpelm (też deskarz+ jego dziewczyna nie jeżdżąca,ale dzielnie nam towarzysąca) i stwierdziłam, że jak zjade cały stok sama  na Ramzovej to sie sama na dole wyściskam i wycałuje. I – udało sie! Kilka godzin nauki nie poszło w las, sama zjeżdżam, mam z tego mega frajde, satysfakcje i co tylko :-) Spedziłam kilka godzin dziś z najlepszą ekipą pod słońcem na stoku :-) Na Olimpade do Soczi co prawda  nie powołają mnie do kadry narodwej ;-) ale napewno, snowbord moge uznać moim oficjalnym hobby :-) Zapewne jeszcze niejeden upadek przede mną, ale kicham na to, frajda z mijania ludzi na stoku, ten szum zmrożonego śniegu, to kontrolowanie swojego ciała – no, pysznie jest! :-)



Autor admin

sty 15

ZŁOTA PIĘTNASTKA:

Czyli, co każda z nas mieć w szafie powinna


  1. DOBRA BIELIZNA. Zainwestuj w nią bez żalu. Choć niewidoczna, dodaje pewności siebie i elegancji.  Odpowiednio dobrany stanik modeluje sylwetkę i pomaga wyprostować plecy. Lepiej mieć trzy dobrej jakości biustonosze niż piętnaście rozciągniętych.
  2. DŻINSY. – Najlepiej ciemne granatowe, jasne jednokolorowe, szare, czarne/grafitowe. Takie, które pasują na wszystkie wyjścia i można je łączyć z wieloma dodatkami od bokserki, koszuli na marynarce z cekinów skończywszy. Pamiętaj, aby nie kupować ich pochopnie. Przymierz jak najwięcej par i zdecyduj, w których najlepiej wyglądasz.
  3. BIAŁA KOSZULA. – Nadaje się nie tylko na ważne wyjścia, idealnie pasuje do jeansów. Zwróć uwagę na to, jak się układa. Wiele kobiet popełnia błąd, nie zwracając uwagi na guziczki nieestetycznie rozchodzące się na biuście. dodalabym jeszcze błękitną i czarną.
  4. T-SHIRT – do dżinsów, do żakietu, do swetra. Przydałby się biały, pudrowy, szary i czarny.
  5. DŁUGI KARDIGAN lub BLIŹNIAK – pamiętaj, że jednolity kolor wysmukla sylwetkę, za to wzory dodają kilogramów.
  6. SPÓDNICA. –  krój ołówkowy, który pasuje do większości figur: jest klasyczny, elegancki, kobiecy, podkreśla ładnie talię i biodra.
  7. ŻAKIET. – Koniecznie dopasowany do figury. Najlepszy jest ten o klasycznym kroju: czarny, szary, beżowy lub granatowy. Do niego łatwo dobrać dodatki: apaszkę, biżuterię, okulary.
  8. ELEGANCKIE SPODNIE. – Tzw. garniturowe, które pasują do butów na płaskim lub wysokim obcasie, a przydają się na wyjścia do pracy, kina czy teatru. Można założyć do nich i t-shirt, i elegancką koszulę.
  9. SUKIENKA – Najlepsza jest prosta, z rękawem do łokcia. Poza małą czarną może być w kolorach: bordo, granat, zgniła zieleń, czekolada albo czerwień.  Taka sukienka na pewno nieraz uratuje Cię w sytuacji, kiedy nie będziesz pewna, co na siebie włożyć. Sprawdzi się do pracy, na wywiadówkę i imieniny przyjaciółki. O charakterze stroju zadecydują dodatki.
  10. OKULARY PRZECIWSŁONECZNE – czarne, aviatory, brązowe. Koniecznie z filtrem UV. Chronią i ozdabiają.
  11. CZARNE LEGGINSY, cały czas na topie. – To mit, że pasują tylko szczupłym i młodym kobietom. Jeśli dobierzesz do nich kobiecą tunikę z dekoltem lub sukienkę plus lekki obcas, wysmukla cię i odświeżą look.
  12. TUNIKA. – Świetna do dżinsów, legginsów, grubych rajstop czy marynarki. Wybierz tunikę w jednym kolorze, np. białym, beżowym albo zdecyduj się na mocną fuksję lub zieleń. Chyba, że wolisz modne wzory afrykańskie.
  13. PŁASZCZ. – Często decyduje o niezatartym pierwszym wrażeniu.  Tak, jak dodatki: buty, torebki, apaszki i biżuteria. To one ratują całą stylizację i nadają charakteru całości.
  14. TORBA w rozmiarze XL. Niezmiennie w modzie.  A przy tym praktyczna. Kup taką, która posłuży ci na lata: skórzaną, pojemną, w uniwersalnym kolorze. Może być w stylu nesesera, to najnowszy trend. Albo „torba- worek”.
  15. BUTY NA OBCASIE. – Klasyczne szpilki z obcasem ok. 6-7 cm, czyli nie za wysokim, które możesz nosić bez bólu do dżinsów, małej czarnej i garnituru. Czarne albo beżowe pasują do wszystkiego.

Autor admin