sty 26

Kupiłam sobie nowe sandało-japonki z H&M (przesylką z Anglii).

Beżowe, skórzane, proste, czego chcieć więcej?  Schowałam i niech czekają do lata, przydadzą sie jak znalazł. A do tego opalana stopa, kolorowy manicur  mrrrrrrrau, chce lato!


Autor admin

sty 26

I nadszedł dzień, 26 stycznia, dzień 12 urodzin mojego psa :-) Sto lat, sto lat psiaku!
A przy okazji dziesiejszy ranek 98 procentom internautów przyniósł wiadomości o podpisaniu przez rząd w Polsce ACTA. Czyli nasi rządzący  poszli tą drogą, którą mieliśmy nadzieje, że nie pójdą.


Zapanował ogólny chaos, bo każdy z tych 98 procent, nie wie, zgrać sobie nową muze dziś z rana na ipod, czy nie ryzykować? Chce aby szwagierka kupiła mi coś w IKEA, i juź pytanie- posilkować sie zdjęciem ze strony Ikeii, czy nie naraźać siebie i jej na nocke w areszcie? I co, przepraszam, jak wstawie sobie tutaj zdjęcie spodni ze strony H&M to moge oczekiwać wezwania na Policje? A jak bede sobie codziennie wstawiać zdjęcia np. z ulubionego przez bllogerów we heart it  to, wskoczą mi przez okno antyterroryści? O co kaman? Ktoś mi to moźe wyjaśnić?


Świat oszalał. Jak dla mnie, jak rozumiem tą ustawę, to do jednego worka wrzucili normalnych użytkowników korzystających z dóbr internetowych razem z piratami internetowymi. I jak to często bywa, wylano dziecko razem z kąpielą.
Jakby ktoś sie pytał, to ja zezwalam sobie kopiwoać z mojej strony, cytować i co tam chcecie ;-) W końcu jak coś upubliczniam, to ze świadomością, że ktoś sie tym może “poczęstować” czy skomentować. Ja nie chce źyć w internetowych Chinach.
Cóż, przyjdzie mi chyba śledzić teraz blog Kasi Tusk, czy i ona wkleja zdjęcia z innych stron czy tylko swoje stylizacje. I jakby wklejała treści innych, a nie sądze, że każdorazowo gdy wklei zdjęcie np. butów z Zary prawnie bedzie miala pozwolenie od Inditexu, a dobrali by się do mnie, to będę się powoływać na nią jak w pierwszej klasie podstawówki “Prosze Panią, a ona to może a ja nie?”

Ciekawi mnie, ile czasu dzieli nas od ustawy, regulującej nakładanie kar przez jakąs tam powołaną w tajemnicy Komisje Języka Ojczystego, w momencie, kiedy sie zrobi jakiegoś orta czy inny błąd stylistyczny w tekście? Komisja byłaby rozbudiwana, jedna od internetu druga od telekomunikacji, bo karani byliby Ci co sobie folgują z błędami i skrótami jezykowymi podczas pisania sms’ów.  Bo jak już idziemy drogą karania, to czemu nie zaszaleć na całego?

Autor admin