kwi 11

Fajnie sie wydaje pieniądze, ale każde konto ma swoje dno. Dla ludzi, których interesuje wiele rzeczy, dno jest szybciej widoczne. Ktoś kogo tylko inetersują książki, czy tylko inetersują ciuchy, czy tylko zbiera znaczki i reszta może prawie nie istnieć – mają fajniej w życiu. Czy lepiej, gorzej? Nie mnie oceniać.  Ja lubie i zwiedzanie, i sport, i kulture (i tę niską typu kinowe hity na czasie, ale i tę wysoką, czyli od czasu do czasu wystawa w galerii czy dobra sztuka tetaralna, swoją drogą ktoś kogo inetersuje ten klimat nieźle sie pewnie ubawił wyjściem Strzępki i Demirskiego ze studia radiowego ;-) , ale wracjąc do rzeczy – jest wiele dziedzin na tym świecie na która poprpstu POTRZEBUJE KASY I JUż ;-) Sprecyzuje – potrzebuje dużo dużo kasy. I tak jak w dorosłym życiu, aby mieć coś, trzeba zrezygnować z czegoś innego. Owszem, fajnie byłoby być oligarchą i mieć 3 jachty zacumowane w Monte Carlo. A dopoki ich nie mam, postanowiłam sobie radzić jakoś. Trudno mieć i na nowe wiązania do nart,bo wogóle uprawianie sportów wiadomo – jest kolosalnie drogą sprawą, i nowe auto, nowe buty na szesnaście pór roku jakie występują w Polsce,i… i… Moje przemyślenia biorą sie stąd, że ostanimi czasy obserwuje namacalnie wrecz, organoleptycznie ludzi, ktorzy dziś maja dobrze płatną prace, a dosłownie za 4 godziny później siedzą z wydrukowanym wypowiedzeniem z pracy w ręku. I radzić sobie trzeba, zmienić horyzonty, przyzwyczajenia, pozatym, uwazam, ze umiejetność niegenerowanie ciągłych potrzeb jest wielką cnotą. Oszczędzanie, czy też kupowanie z rozsądkiem jest naprawde w życiu potrzebną umiejętnością.

Ok, aby nie zanudzać – stworzyłam liste rzeczy, na ktorych można zaoszczedzić. Lista jest otwarta i bede do nie wracać, w nadzieji,że sie same podzielicie swymi patentami. pomysly częśc jest moich, częśc mam zamiar dopiero wdrożyć w życie. A więc let’s go!

1. GAZETY i/lub CZASOPISMA (lata mijają a jak to słysze to wciąż mam przed oczami panią Ole Jakubowską w aferze Rywina) – kiedyś kupowałam ich maseeee. Od kolorówek, tygodników, po magazyny comiesięczne. Moja mama nadal nie uwolnila sie od tego i wykupuje pól saloniku prasowego. I tak , co lubie biore od niej *sprytne co ;-) , a część innej prasowki odwalam w czytelni. mam w mieście piękną czytelnie, już pisalam o niej, ma szkalny dach, groszkowe fotele skórzane, malutkie stoliki, i ogrom prasyyyy.Nie chodze tam często, ale staram sie choć część jednej soboty w miesiącu tam zajżeć. Klimat jest super. Polubilam to miejsce, i sposób taki spędzania czasu. Chce sie od wrzesnia zapisac na kolejne podyplomowe studia, więc zapewne bede częstszym gościem tego miejsca.

Ta sama zasada tyczy sie książek. Lubie niektore mieć swoje na wlasność, ale cała reszte do poczytania zalatwiam w bibliotece.

2. FRYZJER – włosy farbuje w domu, i jestem mega zadowolona. Oszczędność, nawet nie ma co liczyć, ale to nie oszczędność mnie do tego nie zmusila, a pragnienie koloru jaki miala koleżanka. Zdradzila nazwe i nr farby, i od jakiś 2 lat jestem fanką tego koloru. Pozatym, nie musze ucinać sobie small talków z fryzjerkami, czego nie znosiłam szczerze. Suma – same korzyści. Z podcieciem grzywki też już nie latam co dwa tygodnie, a sama ją sobie potrafie rewelacyjnie ciachnąć.

3. KULINARIA – lubie chodzic do restauracji, i zdecydowanie podwyższam średnią w tym temacie. Mogłabym nawet storzyć mape kulinarną Polski :-) Jedzenie to ważne ogniowo w mojej rodzinie. Miłóśc do restauracji przekazali mi rodizce, i zarazilam nią mojego męża. Moje przygotowanie do ślubu i wesela zaczeły sie od wyboru restauracji, nie sukni, tzn. wybor odpowiedniego miejsca najbardziej spedzał nam sen z powiek ;-) Ale, coraz częsciej zostaje w domu i sama coś pichce.  Nauczylam sie robić sushi, i wielu wielu innych dań. Wole domową lasagne jak zamawianą w restauracji,czy zamawiac ja z dostawą do domu. Wino te za 20 zł też smakuje :-)

4. MANICURE – zadbanie o skórki, dobry kształt paznokcie i kolor nie wymaga odwiedzin co 3 tygodnie w salonie. Sama to potrafie.

Autor admin