maj 22

Wczoraj miałam okazje pierwszy raz w życiu uczestniczyć w pewnego rodzaju misterium. A mianowicie, jest u mnie w mieście takie miejsce, jak pewnien second hands, w ktorym jest “rzut” nowych rzeczy w poniedzialek rano.Przejezdżałam tamtędy z samego rana autem, a tam jak w Chinach czy Amsterdamie – rower na rowerze. Nie skojarzylam za pierwszym razem, o co chodzi, po chwili przypomniało mi sie, więc zawrociłam, i dołączylam do tej imprezy. A tam kobieta na kobiecie, wyrywanie sobie rzeczy, nie wiedziałam jak mam sie zachować. Amok w oczach. Znalazłam sobie nowiutką bluze dresową – kangurkę, z metką za 20zł. Jest idealna, taka jakiej szukałam (mój tato sie już ze mnie śmieje, że jak coś kupie fajnego określam to mianem “rzeczy,ktora zawsze chcialam mieć”, “rzecz, ktorej zawsze szukalam” lub “torebka/buty/kurtka mojego życia”).Były też conversy czerwone mój rozmiar, ale na przodzie miały skaze,więc nie chcialam ryzykować, choć teraz żałuje, bo najwyżej bym je upchnela do szafy. 

A Wy kupujecie w second handsach? Ja jestem Mistrzem Allegro ;-) w SH czuję sie nieco zagubiona, ale jak widać robie postępy. Moja siostra potrafi wyszperać prawdziwe cuda na SH ! O Torbie Hermesa Birkin, z wytloczonymi literami, numerami, nie wiadomo,czy to orginał czy idealna podróba już pisałam, ale ma w swoim CV szperacza secondhowego ma: koszule diora, koszulki YSL, a także rzeczy z sieciówek mase perełek – np. spodnie alladynki, bez ktorych w tamtym roku nie wyobrazalam sobie upalnego wieczoru, i mogłabym tak wymieniać……

Ciekawe, czy ktoś już kiedyś zbadał to zjawisko, napisał prace dyplomową?

Autor admin

maj 22

Upał, upał. Miałyście kiedyś sandały z tej firmy?Mnie sie ona zawsze kojarzyla wyłącznie z biżuterią. A tu wypatrzyłam sandały.Na lato bylyby idealne! Musz się za nimi “zakręcić”. 

Autor admin