cze 28

20120628-190701.jpg

20120628-190717.jpg

Pamiętacie wpis na temat oszczędności? Paczka z profesjonalnymi kosmetykami do mnie dotarła. W jednej zakupilam jak wcześniej pisalam: peeling enzymatyczny, maseczke algową i kwas kojowy. A w drugiej: olejek arganowy. 

Peeling enzymatyczny: rewelacja! I to piszę ja, sceptyczka, która, ma wyśrubowane oczekiwania, i bardzo często uważam,że kosmetyki jednak spełniają moje oczekiwania w max 70%. W tym przypadku, po tym peelenigu moja skóra wygląala naprawde o dobre 5 lat młodziej.

Maseczka algowa:jest świetnym dopeleniem. teraz nie bede musiala chodzić na to do kosmetyczki raz na pare miesiecy, ale bede sobie robić cyklicznie w domu. 

Olejek arganowy: ten marokański olejek używam od kilku dni, i jest bardzo fajny. Może nie ma idealnego zapachu, ale już go kiedyś używalam, i sobie go chwalilam, teraz przyszedł czas wrócić do sprawdzonej rzeczy. 

Kwasu kojowego: nie używam narazie, zresztą podziele sie nim z moją sis. 

 

Autor admin

cze 28

Moje zamiłowanie do ćwieków nie maleje. Oczywiście nie chodze w nich na raz, ani non stop, i nie kupuje wszystkiego co znajde z motywem ćwieka. Ale staram sie co jakis czas wpleść je w swoje zestawy. Pierwszy to był szeroki pasek, prezent od siostry :-) gdyż spodobał mi sie u Carry z SeksuwWielkimMieście, noszonym do czarnego zmiowego płaszcza. Potem pojawiła sie reszta. Bluzka z Terranovy, z River Island, paski cienkie (H&M, Soda), i bransoletki a’la Hermes. 

Mam jeszcze fajną białą bluzke  ze srebrnymi ćwiakami DIY :-) w koło dekoltu.

Ćwieki rulez! 

 

20120628-132711.jpg

20120628-132724.jpg

20120628-132738.jpg

20120628-132748.jpg

20120628-132759.jpg

Autor admin

cze 28

 

Autor admin