sie 21

Tak sobie sie dziś zastnawaiam, ile w ludzi jadu potrafi sie skumulować? Litr, pięć? I czy wogóle mierzy sie to w litrach czy innej miarce? Może w czestotliwościach?

Obserwuje to w życiu codziennym, w pracy, ale i tutaj na blogu. Zmienilam sobie adres emailowy w profilu, bo nie chce mi sie już zaśmiewać z tych komentarzy, jaka to jestem żałosna, ohydna, nudna. Tak, bo mnie to bawi ;-) jak dostaje tego typu wiadomości.

Owszem, lubie krytyke, cenie ją nawet bym rzekła, ale jak sie ktoś podpisze, cenie sobie jak ktoś mi wytknie (wytknie, złe chyba określenie) bład ortograficzny czy coś w tym stylu. To cenie. Ale do rozpuku bawią mnie zawoalowane komenty w moją strone. Czy naprawde ludzie są tak durni, zawistni, wredni,że sadzą, że mnie zaboli informacja,że jestem gruba czy beznadziejna? 

I nie opieram tego tekstu tylko na zaobserowoanych zjawiskach tu na blogu, ale ogolnie w szerokim życiu, swoim, swoich bliskich. Tekst koleżanki, że przez cały mój pobyt za granicą na wczasach myślała, czy przypadkiem moje biuro podróży nie padnie, i czy nie podziele losy dziesiątków Polaków konczących przedwcześnie wypoczynek, i wracających szybszym samolotem. Dwa razy sie pytała,z jakiego biur leciliśmy.I potem sie zapytalam, po co jej to inf, czy w celu zakupienia też tam wycieczki, powiedziala mi co w/w. Słabe to było, oj słabe. 

Tekst od innej praujacej ze mną baby, że wielka mi sprawa,że zdechł mi pies. Z naciskiem, na zdechł, wiedząc, że mnie to zaboli. Tu nawet nie skomentuje sprawy, bo wciąż mi to co wtedy powedziała dźwieczy w uszach, i wciąz nie wierze,że można być tak bezinteresownie podłym. Oczywiście,zawsze mogla liczyć na moją pomoc, i chętnie z niej korzystała. Ale nie przeszkadzało jej to dopierdolić mi, dobić mnie. 

Ostanio na innym blogu (swoją dorgą cudowny blog zazie.com.pl) wyczytałam,że autorke bloga zwolnili po tym, jak ktoś w pracy doniósł szefowi,ze owa autorka bloga wspomniała o pracy dorywczej po godzinach. No, bezczelnie jakiś kapuś doniósł na nią, i zwolinili ją przez to  z pracy. Kiedyś było takie hasło śmierć kapusiom, a teraz?Teraz sie kapusiostwo pleni i mnoży, tak samo jak trolle internetowe. To tacy podli, mali, śliscy ludzie, którzy nigdy nic nie storzyli, poza masą plot, klamstw i oszczerstw. Obrzydlistwo. Przykładów można mnożyć, o donoslicilstwie w pracy, ja i moja K., moglybyśmy napisac prace magisterską. A i na doktorat by syatczyło materiałów, i dowodów.

 

Ponoć dobro wraca. Ja caly czas widze, jak dobro wraca do mnie. Ale widze też, jak do innych wraca ich wylany na innych jad. 

Oczyiście jest masa fajnych ludzi wokół mnie, przyjaciół. Ludzi, ktorzy mnie wesprą, pomogą. To cenniejsze od wszystkich sztabek ukrytych w tajemnych czeluściach Amber Gold.  Mnie, ale i nie tylko mnie otaczaja dobrzy ludzie. Od lat obserwuje jaką przyjaciółke ma moja siostra. Przyjaciel to cenny dar.

Zapewne nie raz kogoś uraziłam, komuś zrobilam przykrość. Ale nigdy nie robie tego celowo, nigdy nie wpycham palców w żebra, a już na pewno nie sprawia mi radości czynienie innemu złosliwych komentarzy. Coż, ale inni lubią ten sport. Jak mawiał klasyk: Ch…j im w du…e. 

 

Autor admin