sie 27

Autor admin

sie 27

 

 

Autor admin

sie 27

Kontynuję akcje promowania ( za darmo) fajnych adresów. Oczywiście jak ktoś chce kupić niedrogo, szybko coś co ma pomóc w połączeniu czyli rzeczy mobilne to zabraszam do e-sklepu promującego sie u mnie na blogu www.megabite.pl oraz http://akcesoria.mobi/ Własną głową ręcze, że oferowane rzeczy są wysylane każdego dnia na bieżąco :-)  bardzo dobrych cenach. 

 

 

Autor admin

sie 27

Czy korzystacie z prawa reklamacji? Mnie ostatnio zainspirowala moja kuzynka, gdyż robiąc zakupy, klikalysmy sobie na WhatsApp’ie, i pisze mi,że kupuje sweterek, ale że ma dziurke to sprzedawczyni obniża jej cene. I tu doznałam olśnienia stopień nr jeden. Albowiem, nigdy nie zwracalam na to uwagi, i zawsze wydawało mi się,że ja nie potrafie, zawalczyć o swoje, a szkoda, bo sie powinno tak robić. 

Pare dni temu bylam zafarbować włosy, salon renomowany, fryzjerka właścicielka wpiana na liste Intercoiffure. Pani, która mnie farbowała, jest a) sprawdzona przeze mnie b) polecana prez bliskich c) TopStylistka, znaczy sie, można nos zatopić w kolorowej gazecie, tyłek usadowić na masażującym fotelu i czekać na efekt. Ale komu sie to zdarza jak nie mnie ( tak mawia moja koleżanka, bo mnie sie wydarzają rzeczy, ktore innym sie nie wydażają). Efekt końcowy był, a jakże, ale opłakany. Zamaist mieć blond popielate a’la Małgosia Foremniak, miałam żółć kurczaka wielkanocnego na głowie. Zapłaciłam, spuściłam łeb i powędrowalam do auta sobie pochlipać. Durna powiecie. Tak, mega turbo durna. Po kilku dniach (!) olśniona tym co pisalam powyżej,że domaganie sie swoich praw nie jest ani wstydem, a koniecznością, wszak asertywnym trzeba być, porozmawiałam z moją kosmetyczką, że zglosić reklamacje trzeba tam i to bezwłocznie. I odważyłam sie i zadzwonilam. Za 15 minut, siedzialam znów na fotelu masazującym, i oczekująca na kolejne farbowanie, masowanie i co tylko, w ramch przeprosin. Owszem, po oglądnięciu mojego stanu owłosienia uznała i Topstylistka, i ministylistka a także nie wiem kto – starszy sierżant stylistka ;-) , że włosy mają fatalny kolor i nie są w zybt fajnej kondycji. I że nie jest to moja wina. Wina jest moja tylko taka,że odwleklam poinformowanie jej, a ożna bylo zadziałać od razu. No, ale ja glupia jestem. Po godzinie wyszlam z tym co oczekialam, czyli z przefajnym kolorem na głowie :-) i w koncu z usmiechem. PAni Agacie powedzialam,ze zrobila ze mnie kobete szczęsliwą :-) Także nie mam jajecznicy na glowie, dwa –  jednak pierwiastek asertywności w sobie mam. Trzy, że pomimo wieku nadal sie ucze.  W środe mam iść na darmowy zabieg rewitalizujący Jojico. Oczywiście, dziś mam pietra,że nie wypada, że bez sensu, ale jak zaprosili to pójde. Żeby nie bylo,że jstem roszczeniową małpą, mam w planie powedrowac tam z koszem owoców i kawą. A niech i TopStylistki i ViceStylistki zapamietają mnie mile ;-)  

Dodam jeszcze artykuł z zonki.pl 

Warszawa,sklep ZARA, znajdujący się na jednej z najbardziej rozpoznawalnych oraz uczęszczanych ulic – Marszałkowskiej. Sklep zazwyczaj całkowicie obłożony – szczególnie w okresie wyprzedaży – dopuścił się zaniedbania i z czystej niechęci, odmówił klientowi jego praw.

Polityka sieci sklepów ZARA zakłada, iż każdy klient, bez względu na fakt, gdzie dokonał zakupu, ma możliwość korzystania ze wszystkich praw wiążących się z byciem konsumentem. Polityka ta była już wielokrotnie badana i rzeczywiście realizacja zwrotu towaru dzieje sie natychmiastowo. Zdążyło się rownież, iż zrobiony w ramach Unii Europejskiej zakup, również podlegał reklamacji – można by stwierdzić, iż polityka sklepowa działa zgodnie z założeniami.

Pan K., w oddziale sklepu znajdującym się na ulicy Marszałkowskiej, odniósł odmienne wrażenie. Zakupione w Lizbonie (Portugalia) spodnie okazały sie być za długie więc postanowił oddać je do skrócenia (jest to standardowa usługa sklepu ZARA). Pan K. miał już wcześniej okazję skracać i reklamować rzeczy kupione za granicą, tak więc jego zdziwienie było tym większe, gdy usłyszał, iż nie można tego zrobić. Mimo okazania paragonu potwierdzającego zakup, oraz metki towaru, ekspedientka zdawała się być niewzruszoną. W sklepie w danym momencie prócz obsługi, znajdowały się góra 4 osoby a wśród obsługi panował klimat rozluźnienia oraz relaksu. Pan K. Nie lubi się kłócić, tak więc udał się z zakupionymi spodniami do sklepu, znajdującego się w CH Złote Tarasy, gdzie towar został przyjęty bez żadnych problemów, z uśmiechem na ustach.

Autor admin