sty 12

Cichosza. Urlop mam. Nie taki tradycyjny urlop od chodzenia do pracy, ale inny, umysłowy.Z jedna taką ;-) sie gadalam i też ma, widać to epidemia jakaś. Jest to urlop od wielu rzeczy. taki psychiczny urlop.  To znaczy,że skupiam sie na przyziemnych sprawach. Styczeń zaczełam od zrobienia kilku list. Co pilne, cito, to co zrobić na potem, co w polowie roku. Z rozpiską na poszczególne miesiące. I mam zamiar sie teg trzymać. A pozatym, siedze w domu, wyprowadzam psa, robie zakupy, gotuje, spożywam, ostatni weeeknd spedziliśmy z mężem na ogladaniu kilku filmów, obecny podobnie. Ja upieklam dziś indyka, on babke murzynek. Total luz.  Weekendy styczniowe pod szyldem: filmy, krewetki, szpinak, frytki, wino i pomarańcze ;-) I niech tak trwa. 

Koc, poducha, pilot. Marzy mi sie wyjazd na narty, niestety mąz zagrypiony. Ale zima przed nami. Nic na sił, easy, chillout. 

Chwilo trwaj. 

Autor admin