sty 14

Lubie e-mailować, telefonować, skejpować, whatsapować, smsować jednymisłowy pleść słowne słowotoki po kablu i w sieci. Robić sobie z kimś bliskim dżemseszyns dla zagubionych ;-) , robić wzajemną wiwisekscje i trepanacje duszy oraz przerabianie  problemów  na kolanie. T mnie relaksuje, inspiruje, nakręca, rajcuje i ogólnie daje poczucie bliskośći z innymi. 

Jakbym miała zliczyć ilośc wyslanych emaili, smsów, privów, postów, wiadomości itp. pewno bym zdębiała, i mogla tym opleść kule ziemską kilkakrotnie. Gdybym ten czas wykorzytala na naukę języków, bylabym poliglotką. Gdybym wykorzystala to na sport, bylabym żylasto-umięśnioną wielokrotną mistrzynią olimpijską. Ale nie wykorzystalam , tylko przegadalam, o przeżyciach, o emocjach, o tym,że sie jest w ciemnej dupie, i jak z niej wyjść. O tym,że sie jest na fali, ktora nas niesie. Przegadalam milion minut, wyartykuowalam milion głoek, i to było nalepsze co moglam zrobić. gdyby nie te pogaduchy nie bylabym tym kim jestem teraz :-)  

Wszystkim, z kim mam do pogadania – dziękuję i proszę o więcej :-)

Autor admin

sty 14

Co bierze Smarzowski, nie wiem, i pewno sie nie dowiem, ale chce to samo ;-) Koleś ma niezłe pomysły artystyczne, jest konsekwentny w działaniu, ręce skladają sie do oklasków gdy ogląda sie jego filmy. Zawsze, ale to zawsze wbijaja mnie jego filmy w fotel. Są to jedyne filmy, podczas oglądania których których oprócz walorów optycznych czuje zapach i smak w ustach. Na “Weselu”, wokoło mnie wszystko zaczeło mi śmierdzieć skisłym bigosem i za przeproszeniem kiblem. Po “Domu złym” wyszłam z kina chwiejnym krokiem, czułam sie jakbym chlała na równi z aktorami wódke z literatek i była nieźle zawiana. “Roża” pachniała mi ziemią, glebą i stęchlizną. Czym bedzie pachnieć mi jeg koelny film “Drogowka” nie wiem? Ale z zajawek/trajlerów wiem,że muszę go obejrzeć. 

Autor admin