lut 17

 

Nie polecam. Chyba,że ktoś ma do stracenia 50zł na osobe, albo razem z kimś do towarzystwa  100zł. Albo,że ktoś ma ochote na drzemke w kinowym fotelu, lub ma chote posłuchać drętwych dialogów.

“Poradnik pozytywnego myślenia”, jak zobaczylam trailer w kinie, chciałam na niego od razu pójść. Dobra, a wręcz genialna obsada, jak można było wywnioskowć zgrabne teksty, wszystko w tym filmie miało sie kleić w fajny humor. Nic bardziej mylnego. Ten co nakręcił ten trailer powienien dostać oskara. Film nudny, chcący być zabawny. Zaśmiałam sie na filmie raz, na koniec podczas turnieju tańca. Nic nie będę opisywać, bo wyjdzie mi spojler, a być może ktoś zechce iść jednak na ten film, wszak ma nominacje 8 słownie ośmiu oskarów! Za co? Nie pytajcie.

Drugi  film “Niemożliwe”, miał na celu w nas wyzwolić takie uczucia jak współczucie, empatia, przerażenie, smutek, nadzieja, i radość. Kino familijne, a nie film kinowy. Sam plakat pokazuję,że jadnak sie tato z synami odnajdzie, więc jakie zaskoczenie? Żadne. W filmie występuje garść aktorów, 5 z rodziny, milcząca pacjenetka-sąsiadka z łóżka, ktora odzywa sie raz i pielęgniarka, ktora może ze 3 razy sie odzywa. Plus kilkoro statystów, co mają także po jednej kwestii do wypowiedzenia. Fabuła jest rownie rozwinięta co dialogi: Mama, tata i 3 synów, przyjeżdża do Tajlandii, potem zalewa ich fala,mame i syna obijają w wodzie dziesiątki konarów drzew, aut, kawałków metali, ale oczywiście tylko przecinają mamie noge, chłopiec ma tylko siniaki na kręgosłupie, i otarcia.  Od tej pory losy rodziny są rozwerwane, szukają sie w milczeniu.  Oglnie w koncu każdy spotyka każdego, padają sobie w ramiona, i odrzutowcem jako 5 osobowa rodzina jako jedyni tym samolotem (choć miejsc jest więcej) dlatują sobie do Nepalu leczyć mame, ktOra jako jedyna ucierpiała w tej katastrofie (noga). Dialogi typu:Kochanie kocham Cię. Ja Ciebie też, kochanie. ” No, wzniosłe to, nie ma co. Choć sam fakt tsunami mną wstrząsnął, tak ten film wkurfił. Spłycił dramat tamtych dni, tamtych ludzi. Sprowadził do faktu,że ludzi zalało, potem sie sami podnajdywali i na koniec w scenerii zachodząego słońca odlatują tam gdzie dobrze i bezpiecznie. Szkoda,że scenarzysta napisał tylko jeden wątek w tym filmie, jednej rodiny, a przecież dramatow, które możnaby było ukazać, było wiele, jakby póltorej godzinny film nie pomieśćił nic innego. Nie domagam sie dramatów na ekranie, nie mam masochistycznych zapędów, ale uważam,że można byloby coś dodać, coś przekazać więcej. 

Za takie filmy pownni ludzie przyznawać nie wiem jakieś “karne klapsy”. 

 

Autor admin