lis 19

Serial Usta, usta. Nie tak dawno zrobiłam sobie z TŻ dwa dni z tym serialem. Zaopatrzeni w koc, poduchy, wino, piwko, coś do chrupania (min. mini marcheweczki z Netto), coś na ciepło, kwaśno, słodko i konkretnie zatopiliśmy się w ekran, z Julką, Piotrkiem, Agnieszką… Każdy ma w swoim otoczeniu jakiegoś Krzysztofa kornatowskiego, słyszał o jakiejś Agnieszce, lub obserwował z boku jakąś Izke. Albo – widział ich codziennie w lustrze u siebie w domu ;-)  

 

Bridget Jones kocham, za to za co ją kocha cały świat. Za to,że dzięki niej zaczął tak naprawde świat głośno mowić o tym, że oprócz pięknych-mądryych-nieskazitelnych są też takie Bridget wśród nas, ba, tak jak w przypadku bohaterów Usta usta, również i ja w lustrze codziennie dostrzegam pierwiastki Brigid w samej sobie ;-)  

Love Actually, kocham za muzyke, i za kilka scen. ktore mogę oglądać bez konca ( końcówka ślubu i chórek w kościele) że jest tak lukrowy, tak przewidywalny, tak amerykanski,że można się popłakać ze szczęścia. Za akzfym razem gdy sie go ogląda. 

  Holiday, poprostu półtorej godziny fajnego , lekkiego kina na zimowy wieczór z gorącą czekoladą i kocem. Po tym filmie zapewne 80% ludzi robi przed lustrem “Pana Serwetke” ;-)  

Match Point, uwielbiam za zmysłowość, za klase, za muzyke, i za zaskakujące zakończenie. Mistrz!

Autor admin