lut 26

Co mogłoby nam się przydać w szafie na wiosne 2014, aby szybko skompletować jakiś dobry zestaw gdy wyjedziemy gdzieś na kilka dni? Warto taki żelazny zestaw mieć zaplanowany już wcześniej. 

1. Koszula jeansowa. Ciemna, jasna, taliowana, oversize, etc. Każda – byleby byla jeansowa lub przypominała  jeans.

2. Dobry czarny sweterek. Ja bym dorzucila jeszcze w kolorze szarości.

3.Marynarka w kolorze camelowym. Ja podczas sprzątaniaprzeglądania szafy znalazłam takie dwie.

4.Dobre t-shirt. Ja szary mam już upolowany w pewnym sklepie, i czekam aby tylko byly dostępne moje rozmiary i go kupuje. Czuje,że będzie nr 1 w szafie na iosne/lato 2014

5. Nieśmiertelna chusta w panterke. Nie może to być tandetna panterka, a naprawde dobry print. 

6.Jeansy. W tym orku znów jak od lat ripped czyli potarte, poszarpane i poprzecierane,  podwijane, oversizowe.

7.Czarne balerinki. Krój nieważny, choć wiadomo lato 2014 to te w typie D’rsay vamp. Ale klasyczne zaokrąglone ze skóry w każdej szafie znaleźć sie też powinny.

8.Jak balerinki czarne, to i panterkowych nie może zabraknąć. Ale z panterką też trzeba uważać jak przy temacie chusty/szalu. Złej jakości, tandetne będą bardziej szpecić i wyglądać kiepsko. Nie chodzi tu o cene, ale o jakość. 

9.Camelowe spodnie. Może camlowe chinosy znow warto przywrócić do użytkowania?

10.Dobra torebka. Czy to kuferek, czy worek, czy na ramie, nieistotne, dobra torebka, ładna, stonowana doda nam klasy do stroju.

11. Zegarek. Od lat wiadomo,że od sprawdzania, ktora jst godzina słoży telefon komórkowy, a zegarek ma zdobić. Czy to jako singiel czy w parze z ciekawymi bransoletkami. 

Autor admin

lut 26

 

Szafa. Bardzo ważna sprawa dla każdej dziewczyny/kobiety, ktora choć troche interesuje sie modą. Najważniejsza zaraz po torebce tak, tak dla mnie po torebce, bo w czasach studenckich miałam totalnie prozwizoryczną szafe, ale za to torebke Louis Vuittona coprawda repllike ale wtedy kupioną za ponad pół pensji miałam ;-) plus torebki z Solara, co na kiezeń studentki wiadomix jest sporym wydatkiem. A szafa przez półtorej roku jaką miałam była totalną prowizorką made in ikea. Priorytety ;-) Lubie zbierać lubie meić, ale nie znosze gromadzić i zagracać sobie przestrzeni. Wpis ten nie ejst na temat,że warto mieć dobrą biała koszule i dobrą marynarke, czy wygodne eleganckie buty, bo to każdy i wie, ale i nie raz już o tym pisałam. 

 

1. Po pierwsze ważną rzeczą jest organizacja. Czyli – posprzątanie. I tak dzięki posprzątaniu jakiś czas temu odnalazłam w swej szafie, a także w szufladkach z kosmetykami same fajne zapomniane rzeczy. Do odnalezionych łupów należy piękna pink szminka z Clarinsa i głebsza z guerlaina. Okazało, się że mam dwa takie same cienie z Loreala, identyczne, jeden nawet nie odpakowany. I mały bo mały ale puder mineralny z Bare minerals. Czyli moglabym sie tym malować przez kilka tygodni jak nie dłużej?Dobrze,ze są to produkty z dobrej półki, trzymane w chlodnym nienagranym miejscu w zaciemnieniu,więc nic nie ubyło na ich jakości.  Pudrów we fulidzie naliczylam 4. A wlasnie sie zastanawiałam czy w marcu sobie nie kupić nowego. Po co? Skończe te – kupie nowy.  Za to uznałam,że czas pędzli z maca dobiegł końca,  i wymieniłam je na znane wszystkim Hakuro. Nie lubie bez końca ranimowane pędzle, myte po dziesięciokroć. Włos wiadomo,że nie domyje się do końca, takze nie chce nawet myśleć, ile po kilku latach używalności musi być w takim pędzlu zarazków/bakterii.Także  warto od czasu do czasu robić porządki ;-) nawet jak ma sie poukładane i posortowane rzeczy, jak ja wcześniej, ale to było jak widać tylko złudzeniem ;-)  

2.Nie muszę kogoś się pytać czy rzecz nadaje się do wyrzucenia, schowania – tak jak z zakupami, lubie robić je sama, bo sama wiem,w czym dobrze wyglądam, także szafe też sprzątam sama. Najczęścijz zakupów z koleżanką wracam z pustymi rękoma, bo serio nie umiem sie skupić jak jestem z kimś. Także jestem typem samotnika czy to chodzi o zakupy czy sprzątanie szafy. 

Rzeczy typy “nie wiem czy będe w tym chodzić, nie wiem czy do tego wróce” pakuje w worki próżniowe zasysam, i chowam w pawlaczu w szafie. Mam pod ręką, ale niekoniecznie pałęta ,i się to po szafie, bo w szafie głównej trzymam tylko rzeczy,które obecnie lubie,nosze, jest mi z nimi pod drodze. 

3. Buty. Buty też warto co jakiś czas przejżeć, aby się zorientować co mamy, co nam potrzebne itp. Buty poździerane, ściułane jak ja to nazywam idą na śmietnik ) tzn kładę obok, może komuś się spodobają). Buty po skończonym sezionie, zawsze impregnuje, pastuje, uprzednio zanoszę do szewca aby podbić flekiem jak jest potrzeba, wypycham gazetą i wkładam do pudełka, lub pojemnika na buty. I dzięki temu emu nosze trzecią zimę (emu jeszcze co pare dni odkurzam odkurzaczem z wierzchu i w środku), niektore kozaki  mam 8 lat, plus wiele wiele innych. Duża ilość butów powoduje,że znaszają one nam się one nie prędko. Szpilki pochowane mam w woreczki, aby sie nie porysowały. Buty,które rzadko nosze mam schowane w pojemniku z przegródkami. 

4.Bielizna. Z bielizną temat jest krótki. Zostawiam tylko tą bieliznę,która jest nieskazitelna, jakieś sprane majtki, podziurawione skarpetki czy wyświechtane biustonosze u mnie nie znajdą schronienia. Mogę mieć ich mało, ale niech będą dobrej jakości. Do szuflad już lat kilka temu kupiłam segregatory na stringi (innych majtek nie nosze) i skarpetki, co nie dość,że schludnie wygląda to jeszcze ułatwia rano odnalezienie kabaretek czy odpowiedniego koloru stringów. Skarpety zimowe na snowbord/narty chowam na pawlaczu w torbie pt”Sporty zimowe”.Tam mam schowane bluzy, bieliznę termoaktywną, w/w skarpety, etc.

5.Wieszaki. Rzeczy wiszące, mam powieszone pojedynczo, no ewentualnie po dwie, jeżeli są to dwie białe czy błękitne koszule, czy czarne rozpinane sweterki. Jedna z rzeczy, które muszę zrobić, to wymienić wieszaki wszystkie na jeden kolor. Ale cena przeraziła mnie wieszaków,więc sobie narazi odpuszczę temat i przecierpie, że wśród drewnianych znajdzie się czasem jakiś plastikowy ;-)  

 

Autor admin