mar 04

20140304-153719.jpg

Early adopterem jak to się teraz mądrze i modnie nazywa, w dziedzinie pędzli Hakuro to ja nie jestem. Dynamitu nie odkryłam ;-) Gdyby nie vlogi (swoją drogą mam wpis na blogu z 2011 o Vlogerkach z Polityki Vlogerki – “Nowe gwiazdy YouTube” link do wpisu:  http://two-ladies-all-about.pl/?p=677) raczej bym sie nie dowedziała, i używała swoich pędzli z Maca, lub kupiła nowe w Sephorze, lub jakieś pzypadkowe inne, a tak dzięki vlogerkom, nie dość,że sie dowedziałam,że jest taka cudowna Polska firma jak Hakuro, to jeszcze dzięki nim dobrałam z całej gamy dla siebie niezbędne modele. Kupiłam sobie trzy: do pudru mineralnego, do różu/bronzera i do nakładania cieni na powieki. Nie spodziewałam się,że pędzle będą tak solidnie wykonane, są ciężkie, ale tak pozytywnie ciężkie, włosie jest przemiłe, jest z tworzywa sztucznego. Nie miałam ich okazji jeszcze czyścić,ale ponoć nie sprawiają większego kłopoty podczas kąpieli, nie wyrywa im sie włosie, nie kołtunią się. Jak narazie jestem z nich bardzo zadowolona, choć od poprzednich jakoś się bardzo nie różnią, i jakość mojego makijażu się jakoś diametralnie nie zmieniła, to i tak bardzo się cieszę, gdyż nic bardziej nie cieszy, jak coś porządnego, nowego i solidnego :-)  

 

Autor admin