kwi 13

Moje sny się ograniczają ostanimi czasy do osób znanych i lubianych. I tak,tylko w przeciągu dwoch niecałych miesiecy śniła mi się Agnieszka Radwanska, chcąca zabrać mnie na lekcje tenisa, stała tak z rakietami mi pod domem, a ja kręcilam nosem,że no nie wiem,czy z nią iść,bo w sumie to musze coś ugotować, pozatym tłumaczylam jej,że Agnieszek to ja znam już sporo, i każda fajna, no,ale ostatecznie dałam sie namowić. Z Ryszardem Kukilińskim zwiedzałam Paryż, piękna pogoda, widoki, budynki, chyba wszystie zabytki z wszystkich metropolii świata się tam nam na trasie spaceru skumulowały.Mieszkaliśmy z M. u niego w pięknym pałacu, wielkie łoże, w ogromnych oknach piękne muślinowe firany, za okanmi ogromne palmy. Na koniec pięknego weekndu dostałam ogromny pierścień z brylantami. W dowód sympatii, jak to uznał. Wczoraj śnił mi się Henryk Sawka, ktory obecywał przy kolacji z ogromem osób przy stole,ze specjalanie dla mnie namaluje coś zabawnego. Wstaliśmy razem,poszliśmy do szafy po kolejne butelki wina, i po cichu mu powiedziałam,że mnie nie rozśmiesza jego kreska,i wole aby stał się Jerzym Pilchem.I stał się,bo kolacje dokończylam już w towarzystwie pana Jerzego. Nic nie biore, nie łykam, nie wciągam.Nie mam poczucia niższości,aby otaczać sie znaymi&lubianymi. Czy to potrzeba czegoś? 

Autor admin