lip 21
Kalosze.Hit od lat. Jako,że obie z nas są psiarami, tzn. mamy psy – jedna pani ma Cane Corso, druga – Amstafke, wiec kalosze w naszych szafach są konieczne, używamy ich przez okrągły rok kalendarzowy, nawet zimą z ciepłymi skarpetami są niezawodne, nie wspominając o jesiennych i wiosennych deszczach. A wystarczy popatrzeć za okno latem, i wiadomo co sie zobaczy – przelotne deszcze, które “przelatują” bite trzy dni, lub ulewne burze. Cóż, życie mieszczucha bez kaloszy sie nie obejdzie. Człowiek idący do pracy, dojeżdżający tramwajami do pracy w kaloszach nikogo już nie dziwi.
Kiedyś chodziłyśmy w zwykłych gumowcach, ale z zachodu przywiał cieplejszy, bardziej kolorowy wiatr, i drogą zakupu, z Włoch nabyłyśmy pierwsze “wypasione” kalosze, obie takie same :-) wzorek: w jesienne liście (foto później).
Teraz w sklepach jest kaloszowy boom! Od zeszłego sezonu doszły gumowe baleriny, czółenka, tzw. Meliski.
Jest naprawdę w czym wybierać:-) i bardzo nas to cieszy.
W swojej szafie nie mamy Hunterów, uważam,to za dość spory wydatek, koszt rzędu kozaków ze skóry, ale nie powiem – podobają mi sie. Narazie hitem są czarne kalosze do jazdy konnej, wyglądają jak oficerki.
A tu pare propozycji (źrodło google):
A to moje kaloszki do zadań specjalnych. Kupiłam je w Decathlonie za około 70zł.

Autor admin

One comment on “Nosze kalosze

  1. karolka on said:

    Jak chcialam ostatnio kupic huntery, to mi maz powiedzial ze zdziwieniem: kalosze za 100€?!. Krotkie, proste zdanie, ale dalo mi do myslenia ;) Poza tym, JA TEZ KALOSZE NOSZE!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


8 − 8 =

*