lis 29

Postanowień noworocznych jeszcze nie zaczełam spisywać, ale nowe wyzwania warto zrobić zawsze, bez względu na dzień w kalendarzu. Jakiś czas temu pisałam,że staram sie być ZEN, i powiem,że nawet w tym roku mi sie to udwało. Dodam teraz do tego taką nowość,że zaczne być też większa egoistką, może nie zaraz wyrachowaną suczą, ale jednak element matematyki w relacjach z ludzmi czas zaoordynować. Otóz  przeczytałam takie zdanie “Czasami przychodzi taki moment, kiedy należy przestać przemierzać oceany dla ludzi, którzy nie przeskoczyliby dla nas kałuż”, i się tak nad nim zadumałam. Z zadumy, przeszłam na rozmyślanie, z rozmyślań przeważnie kiełkują wnioski. Jakie wnioski wyciągnełam, chyba nietrudno się domyśleć. Być mniej dla innych, bardziej dla siebie. Brać tyle ile się daje.  Nie, nie chodzi mi tu o bliskich mi ludzi, bo z nimi jak to można ująć problemu nie mam, ale już z dalszymi znajomymi, owszem, trzeba coniektórych do pionu ustawić. Jak podołałam ze współpracownikami – to z resztą też dam rade. Obecnie w pracy mam luz, blues, chillout, chwilo trwaj… Asertywności, spokoju ducha, krótkowzrocznośći na głupote innych,  jak widać uczymy się, nie nabywamy jej ot tak. Tak samo jak opancerzenie się na wieczne potrzeby od biorców, też nabywamy z czasem. Długa to droga, wyboista, ale jednak bardzo wygodna dla nas samych.  Bo Excusez-moi, czy coś w tym złego aby być troche asertywnym, troche egoiztycznym? Ileż można tylko pomagać, wspierać, pierszemu dzwonić, organziować? Czas dac wykazać się innym.  Uśmiech, głowa do góry i przed siebie. 

Autor admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


5 × = 20

*