sty 28

Rozkloszowana

I trapezowa

Autor admin

7 comments on “Pikowana spódnica / quilted skirt

  1. Zuzanna on said:

    swego czasu bylam absolutnie zakochana w tego typu spodnicach. i dlugo na nie chorowałam. po obejrzeniu iluś tam modeli w których a to ścieg za gęsty, a to materiał nieciekawy, a to długość nie taka… doszłam do wniosku, że idealnej pikowanej spódnicy nie znajdę i dałam sobie spokój. ale na zdjęciach wyglądają cudownie :)

    il-ne-pleut-plus.blogspot.com

  2. admin on said:

    Zuzanna, to widze,mamy ten sam problem.Bo albo za balonowa,tzn za obszerna,albo tak krotka,że wygładałam jak beletnica.A już o fakturze materiału nie wspomne,albo gruba jak pierzyna,alb popropstu niedopracowana.Obecnie czekam na przesyłke,z foto wyglądała idealnie,ale zobaczę,jak coś to się podzielę adresem:-)
    PS Uwielbiam Twój blog! który odnalazałam na Mamie w Paryżu. Masz dobre pióro (dobry klawisz?;-) ) i pisz,pisz gdyż ja czekam na kolejne wpisy!I niezmierni mi miło,że tutaj wpadłaś :-)

  3. admin on said:

    Doszła do mnie spódnica i jest rewelacyjna!Nie za krótka, ale za to układa sie rewelacyjnie, z typowego koła jest uszyta. Nie jest gruba,wiec na wiosne jak znalazł. Ścieg pikowania nie jest gruby, ale cienki,balam sie,ze na foto jest zbyt drobny,ale naprawde robi fajny efekt, i co najważniejsze,materiał nie jest tandetny.Zamek z tyłu złoty.Wg mnie 10 punktów!Jak Zuzanna masz ochotę podam Ci namiary :-)

  4. Zuzanna on said:

    KONIECZNIE DAJ!!!
    jest mi niezmiernie miło słyszeć takie komplementy na temat mojej chaotycznej bazgraniny :) i jako urodzona grafomanka solennie obiecuję nie przestawać pisać ;p a wpadać tu będę już na pewno regularnie.

  5. admin on said:

    Zapraszam:-) weszłam na blog Mamy w Paryżu, który przeczytałam od razu cały, tak mnie wchłonął, patrze blogi z boku jakie poleca Paulina.Zaczełam klikać-wchodzić,ale nudny straszne,albo tematy co mnie nie intersują,albo pisane taki nieciekawym językiem.I jednym chyba z przedostanich był Twój blog.I nagle jakbym nie siedziala u siebie na kanapie w zimowy dzień,ale przeniosłabym sie do Paryża,do jakiegoś mieszkania, widzialam w wyobraźni dachy domów, gdzieś tam wieże, liście, tak wkręcilam sobie ten tmat, pilam kawe z Tobą i twoim kolegą, bylam na spacerze po plaży,serio czułam ten deszcz ciepły deszcz.Moze to dlatego,że od lat mam powiedzenie,że deszcz w Paryżu to inny deszcz jak deszcz np. w Pcimiu:-) Mamy tą sama trebkę,widze, że chyba też ulubiona;-) i co tu dużo pisać, taki klimat zaraz się łapie w mig.I wiesz, to nie chodzi o Paryż, bo oglabyś pisać z Barcelony, Moskwy, Poznania, czy choćby Pcimia, to chodzi o styl, o to coś nieuchwytnego, o myśli, tematy jakimi sie dzielisz, w taki fajny niewymuszony sposób, to tak jak jesz cistka, obydwa dobre, słodkie, puszyste, ela jedno smakuje Ci abrdziej, jak drugie. Blogów typu “pokaże Wam co mam dziś an sobie, lub co sobie kupiłam” jest milion, a Twój sie wyróżnia kliamtem,mam takie trzy blogi,ktore podczytuje: twój,Mamy w Paryżu i Berberysłowo. Na każdy kolejny wpis czekam jak na jakiś odcinek serilau:-) ktory sie lubi. Mój blog to jak widać brudnopis z powklejanymi fotografiami, jak kiedyś za nastolatki wycinałam z gazat co mi sie podobało i wklejałam do zeszytu:-) Takze pisz, a ja czekam na kolejne wpisy Twoje:-) pozdrawiam!

  6. admin on said:

    Link do spódnicy: http://allegro.pl/blinge-pikowana-spodnica-z-kola-z-zamkiem-czarna-i3909806527.html Jest lekko rozciągliwa, co wg mnie ejst atutem, bo czasem brakuje człowiekowi w pasie tego cm ;-) po obfitym latte i tiramisu ;-) a tak bez zastrzeżeń jak pisalam, super materiał, pięknie faluje jak sie w niej idzie,w pracy moja stażystka dziś powiedziala,ze wyglądam jak 12 letnia uczenica;-)

  7. Zuzanna on said:

    Już proszę tatę o przelew z polskiego konta!!! Smutek niesamowity, że w Polsce będę dopiero na Wielkanoc, chyba że wyproszę wcześniejsze wysłanie przez rodziców :) Spódnica wygląda naprawdę przepięknie! i Wygląd 12-letniej uczennicy to jest to :)

    Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, jak pięknie napisałaś o mnie i moim blogu. Bo przecież tak naprawdę to wszystko to o niczym jest! Ani formy, ani treści, a jednak jakoś udaje mi się do kogoś dotrzeć… To autentycznie niesamowite. I uśmiecham się sama do siebie, gdy czytam Twoj komentarz :) A najbardziej kocham w internecie to, że zupełnym przypadkiem można spotkać osoby, z którymi ma się tak wiele wspólnego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


6 × 1 =

*