mar 15

Umówmy się, że człowiek nie jest w stanie sam wszystkiego wypatrzeć na sklepowych półkach. Dlatego warto się posiłkować polecanymi produktami przez innych. Oczywiście to także jest dżungla, bo po pierwsze to co komuś odpowiada niekoniecznie musi nam odpowiadać, a także trzeba wziąć pod uwagę,że blogerki czy vlogerki czasem lub często (niepotrzebne skreślić) prezentują nam towar, ktory jest u nich na stronach sponsorowany. Ja z tej masy rzeczy wybrałam kilka rzeczy, ktore poniżej prezentuje, na których nie tylko, że sie nie zawiodłam, ale które naprawde bardzo lubię :-)

 

Inspiracje internetowe kosmetyki

 

Autor admin

mar 13

20140313-151554.jpg

Jak się okazało, wszyscy ;-)  w blogosferze mają puder brązujący W7 Honolulu, tyko nie ja ;-) Także dzieki Minti nadrobilam zaległości, i za całkiem narmalną cenę, bo zmieścilam się w 20zł, zakupiłam sobie owy bronzer. I już po pierwszej aplikacji wszystko się potwierdziło, tzn. że jest rewelacyjnie napigmentowany, że nie trzeba trzeć pędzlem,aby coś nabrać, że się nie obsypuje. Dla mnie – jest rewelacyjny! Takze zakup planowanego Artdeco lub MACa odkladam na później, gdyż ten mi w zupełności wystarczy. To jest to,czego szukałam. Nawet ten dremny z wyglądu pędzelek sprawdza się bardzo dobrze (tk jak na vlogach dziewczyny mówiły).Jedno co sie nie sprawdziło, to obawy, jakich nabrałam kiedyś po vlogerskich opiniach,że może byc za ciemny dla blondynek (Maxineczka chyba mnie tak nastraszyła). Nic z tych rzeczy, jak się nabierze go w odpowiedniej ilości, napewno nie zrobi plam. Pozatym, po to sie ma pędzel do bronzer aby sobie nie zrobić krzywdy.

 Powiem tylko,że w porownaniu z Diorowskim jaki mam bronzer, Diorowski odpada w przedbiegach. Jest owszem bardzo fajny, ale aby go zaaplikować muszę troszke sie postarać, tzn nie daje takiego efektu na jaki bym oczekiwała.Pomimo,że mam nr 002, na twarzy jest widoczny, ale napewno jej nie modeluje tak jakbym chciała. W duecie z różem, ok,ale nie to chcialam osiągnąć. Owszem, ma przepiękne opakowanie, świetny do torebki, bo sie nie otwiera, naprawdę wygrywa opakowaniem z każdym jaki miałam (z Sephory jest ok, ale po jakimś czasie urywa się ęzyczek od opakowania i niestety potrafi wybrudzić torebke czy też ksmetyczke), ale nie o to chodzi.No i jest 10 razy droższy, hymmmm.  Także W7 Honolulu i pedzel hakuro zgrali się świetnie. Polecam!

20140313-151600.jpg

Autor admin

mar 09
Bronzer Bronzing

 

Szukam bronzera, gdyż moje dwa są na ukończeniu. Kolor sobie jakoś dobiore, ale potrzebuje opinii, ktory wg Was jest OK? Pomożecie? :-)

Autor admin

mar 07

20140307-232453.jpg

Kto od czasu do czasu mnie odwiedza, ten wie, jaki zapach roznosi sie po mieszkaniu po kąpieli. Spokojnie, to nic strasznego ;-) , a wręcz przeciwnie, bo jest to rewelacyjny zapach fresh! Jest to zwykły no name żel pod prysznic z Biedronki. Jest poprostu bezkonkurencyjny, jeżeli chodzi o zapach i miłe uczucie po wyjściu z kapieli. Nas nie uczula, nie wysusza skóry. Ale nic więcej z Biedronki nie kupowałam jezeli chodzi o chemie kometyczną, choć kuszą mnie zawsze sole w pięknych butlach, ale nie mam wanny, a pod kabiną, trochę ciężko używać ;-)  Choć faktycznie jutro sobie chyba ją zakupie, i bede używać do stóp :-)

Ale w styczniu wybrałam się wieczorem na zakupy i miałam już tylko podjechać do Biedronki po kiełki, bo mają wg mnie najlepszy wybór, i jeszcze prypomniało mi się,że  nie mam ani kropli do demakijażu niczegow  domu, bo  płyn miceralny wydusiłam do cna, i cały czas zapomniałam aby kupić nowy,i doczekalam suchego dna w butelce ;-) A że byłam już pod koniec zakupów, z mała ilością gotówki, zakupiłam kiełki, i jeszcze ten nieszczęsny płyn, po który musiałabym sie wybrać do galerii na drugi koniec miasta od Biedronki. Nieeee, nie chce mi się, chce do domuuuu, i nagle wylookałam na półce płyn z Bebeauty, 400ml (nie miałam nigdy tak dużej butli), w cenie 7zł. Więc w końcu cena adekwatna do produktu, a nie wiecznie ceny wyrwane z kosmosu.  Ale pierwsze co sobie pomyślałam,ze pewnie to jakiś szajs, że wypali mi oczy a w najlepszym razie zmyje makijaż jak szare mydło.

Ale, zaraz zaraz, przecież gel peeling z Biedronki uwielbiam? Uwielbiam! Wysupłalam ostanią gotówke i do kiełek dorzuciłam płyn miceralny Bebeauty. Dla osób nie z Polski, w Biedronce nie można płacić kartą (chyba,że sie coś w nadniach zmieniło?), stąd problem z gotówką ;-) I jak to dobrze, że czasem mamy ograniczony budżet. Użyłam go raz, i nie zauważyłam żadnej różnicy od tych po używałam poprzednio, czyli był tak samo dobry.

Wcześniej używałam do demkaijażu  płynu dwufazowego i toniku, ale od paru lat, może trzech, używam tylko miceralnych płynów, które wg mnie są o niebo lepsze. Dwufazowe płyny były dla mnie za tłuste, choć tusz zmywały rewelacyjnie,ale film (swoją drogą co to za moda na to słwow? film? )  jaki zostawiał na twarzy, mnie denerwował, więc zaczełam go używać jako demiakijaż a dodatakowo przemywałam twarz tonikami lub  płynami minerlanymi. Teraz używam tylko płynów miceralnych, i widze,że stan skóry ma lepszy. Staram sie cały czas zmianiać, kazdą następną buteeczke kupuję z innej firmy, dzięki temu przetestowałam ich wiele, rózne wielkości, przedziały cenowe itp. Kupiłam raz reklamowaną na blogach Bioderme (akutrat ma makelifeeasier wypatrzyłam go), ale uznałam,że płyn jak płyn, niczym się nie różnił od Lirene, więc do nieg nie wrocilam, chyba,że upoluje go na jakiejś promocji 2 w cenie jednego.

Ja oczekiwania co do tego kosmetyku mam trzy: ma nie uczulać skóry twarzy, nie szyczypać w oczy, dobrze zmywać twarz/makijaż. A wszystkie, które używałam, łącznie z biedornkowym mogę polecićBiedornkowy wcale nie ujmuje innym, i naprawde śmiało go można polecić, gdyż: Nie uczula, twarz nie jest ściągnięta, nie podrażnia oczu, makijaż zmyty jest bardzo sprawnie, bez pocierania.  Wg mnie jest bez zapachu, choć za zapachy nie ręcze, bo to sprawa indywidualna, i ktoś inny może sie dowaćhać jkaiegoś tama zapachu.Wystarczy na momencik przyłożyć wacik nasączony Bebeauty i gwrantuje,że tusz jest zmyty. Także – po co przepłacać? Jednym słowem – polecam. 

20140307-232504.jpg

 

Autor admin