gru 18

20131218-130023.jpg

 

Za oknem, ani to zima, ani jesień, ani wiosna.Ogólnie przyjemnie,  w porywach minus jeden, słońce. Nie ma co narzekać. Ale w duszy, tak by sie chciało…tak coś jakoś gra, a że wczoraj dzień długi i nerwowy, to jakoś takie dni trzeba zrównowazyć czymś dobrym. A wiadomo, nie od dziś co poprawić może  humor: albo coś z kultury wyższej typu teatr, wystawa, dobra książka, albo zakupy nieważne, ubraniowe czy spożywcze, a jak jesteśmy przy haśle “spożywcze” to wiadomo,że humor poprawić  może dobre jedzenie. I tak wieczór upłynął pod znakiem co dobre co smaczne, co zdrowe i co polecić moge Wam na długie zimowe wieczory. Nr 1 – Wspomnienie lata czyli małże/mule gotowane na białym winie, z dodatkiem czosnku, zielonej pietruszki selera naciowego, a do tego pajda orkiszowego chleba. Nr 2, ktory sprawi,ze choć na chwile zrobi sie miło,s macznie i przyjemnie to tarta z ciasta francuskiego, szpinakiem, serem fetą i pomidorami, a na koniec marchewka pokrojona w słupki. I oczywiście nie może obyć się be kawy. Dużej ilości kawy, pod każdą postacią. Wina białego nie piłam, gdyż jest Adwent, a w adwent staram się nie spożywać alkoholu. Gwarantuje Wam,że takie coś poprawi humor na milion procent. 

Autor admin

2 comments on “Chilloud time

  1. heidi on said:

    A ja myslalam ze ta marchewka to frytki zrobione z slodkich ziemniakow hahaha

  2. admin on said:

    Nie, to nie bataty, bataty jak już to robie w “ośemki, półksiężyce”, możemy sobie usmażyć w grudniu,co?A frytki i tak były,tylko sie na fotke nie załapali;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


7 × = 21

*