mar 22

Czytałyście “Wyznania zakupoholiczki”?, jak w pewnym momencie, zakupoholiczka uznała,że od dziś zostaje Dziewczyną w Szarym Sweterku. Od tamtej pory, używam tego określenia :-) Dziewczyna w szarym Sweterku, to synonim dziewczyny, której maksymą jest Mniej Znaczy Więcej, Kup Mniej ale Dobrej Jakości (nie znaczy,że drożej, ale ma być to coś co będziesz dobrze wyglądać, i bedziesz używać).  

Mianowicie wpis mój dzisiejszy chcialam poświęcić prostocie. Nie prostactwu, bo temu poświęceć dziś czasu nie chcę ;-) a prostocie, którą jak zaprosimy do naszej codzienności naprwdę może nam zrobić wiele dobrego.

Nieskromnie powiem, że osiągnelam w szafie chyba to co pragnełam, a mianowicie mam to czego szukałam, no z malymi wyjątkami jak post poniżej dot. koszuli. Tzn. mam bazę dobrej jakości, i tak dziś rano jak wstałam lekko zaspana na kurs, w przeciągu sekundy skomponowlam 3 zestwy ubrań, i problemem jedynym było: co wybrać. Wygrał trencz, kolor prochowca, jeansy, czarne baletki vamp, neverfull i biala koszula. Mocna szminka, wytuszoowne rzesy, perfum i  droge. Ale nei zawsze tak było, bo mialam czasem tendencje, do błądzenia, kupowania czegoś co potem zalegało w szafie. 

UBRANIA

Jak powyżej napisałam, zauważyłam ostanio, że moja szafa, a raczej mój styl ubierania uległ ni wiem jak to nazwać schematyacji ? , tzn. w sensie kolorystyki, nie zasobów ;-) Kupuję ostatnimi czasy rzeczy,które faktycznie noszę, bez spontanów, bez cudowania. Zanim coś kupię faktycznie to przemyślę (no, może poza zakupem sukienki dzianinowej kimonowej). Przeważnie są to proste rzeczy, w stonowanej kolorostyce. Nie chę używać słowa “klasyczny”, gdyż jakiś czas temu uznałam,że ta naprawdę ten termin: kasyczny, ponadczasowy nie istnieje. Bo np. proste jeansy kilka lat temu, a teraz jednak są innymi jeansami (krój). Czarne szpilki, również, kiedyś miały inny krój, teraz są inne. Ale choć fasony sie zmieniają jedna zasada sie nie zmiania: im mniej na nas się “dzieje” – tym lepiej. 

Zbuduj w szafie bazę: spodnie, okrycie wierzchnie, sukienka, dobre koszule, tuniki, koszulki, spodnica. Niech Twoja szafa, bedzie Twoja, otowerasz,i od razu mają wbić Ci sie w oczy przynajmniej dwa zestawy, ktore chcesz włożyć, dość stania przed szafą i kombinowania, ale aby uniknąć takich wnerwiająych poranków, trzeeba już podczas zakupów przemyśleć każdy potencjanly zakup: do czego mi to potrzebne? Z czym to bedę komponować? 

 

KOSMETYKI

Nie kupuję już lakierów do paznokci w kolorach tęczy, bo zauważyłam,że i tak potem maluję na góra trzy kolory, a najchętniej to w kolorze nude/french. Mam jeszcze w lodówce zielenie, pistacje, etc, ale najczęściej używam: nude, czerwień, bordo, granat, czarny. 

Mój makijaż staram sie ograniczać zawsze do eyelinera, wytuszowanych rzęs, i cieni w kolorze beżów, lub pasteli. Oczywiśie,że mam mega turkusowe cienie, ale po raz nie wiem który stwierdzam,że jak już to są OK na lato, na urlop, na codzień, w dni powszednie uroku mi niestety nie dodają.

Przez czas noszenia aparatu na zębach zrezygnowalam ze szminek, używalam głównie błyszczyków, od ponad roku wrociłam ohoczo znów do szminek. Uważam,że warto mieć w swojej kosmetyczce dobre szminki.Nie mówię,że koniecznie muszą być te z drogich, ale mają być dobre, taka co sie nie ściera, nie barwi zębów, i ma zdecydowany kolor.Nie koniecznie totalnie matowa, ale też nie z drobinkami. Naprawdę to poprawia i humor i w dobrze wymalowanych ustach wygląda sie naprawdę dobrze. PS Bardzo lubię Jadwigę Sztaniskis, mam jej książki,uwielbiam sposób jej narracji,  dla mnie to ambasadorka Czerwonej Szminki, to przez nią skusiłam sie na pewien kolor czerwieni;-) 

Choć uwielbiam zapachy, mam to odziedziczone po mamie, starm sie nie zanim zmienie zapach przetestować go z próbek. Jak zapach mi odpowiada kilka dni, to mogę go kupić. Zadnych zakupów drogich perfum na spontana. Bo mam już takie dwa falakony, utopione pieniądze, a zapach mnie przeraża, drażni. Na szczęście butelki są efektowane, i zdobią półkę ;-)

 

BIŻUTERIA

Zaprzestałam kupowania biżuterii w H&M, Opia, itp. Biżuterie  markową, z prawdziwych kruszców mam od lat, nie niszczeje, nie zmiania kolorów, a niestety H&Mwskie etc. zmieniły kolor po kilku tygodniach noszenia, i pieniądze wyrzuconowe w błoto. Tombak to tombak. Pomijam ulubioną podróbki collierów z Hermesa ;-)  i naszyjników od Mirelli von Chrupek :-) To wyjątki potwierdzające regułę. 

 

 

 

Autor admin

3 comments on “Mniej znaczy więcej

  1. Lena on said:

    mnie się wydaje, ze to z wiekiem przychodzi- przynajmniej ja tak mam :)
    właśnie przemyśliwuję co zrobić z połową szafy, bo wiem, że mi to niepotrzebne, a niezniszczone i każde z osobna ładne, tyle, że to już za dużo dla mnie. Nie mam czasu pstrykać fotek, obrabiać i wystawiać na aukcjach. Chciałam dać komuś. ale zniechęciło mnie proszenie się, żeby ktoś coś wziął- łącznie z MOPS-ami. Chyba jest teraz dużo możliwości kupienia czegoś tanio – wyprzedaże, sieciówki, second-handy. Ja teraz w zasadzie mam wszystko czego potrzebuję i pewnie, że podoba mi się wiele rzeczy, ale po namyśle stwierdzam, że wykorzystam kilka razy i będzie leżało, a już mi to nie odpowiada.

  2. admin on said:

    Coś w tym jest z tą korelacją wieku i byciem simple. Ja teraz zimą zrobilam ostatnie starcie z szafą: pokupkowalam rzeczy na do worków próżniowych i na pawlacz, do worka i do piwnicy i serio, do kosza (żadne tam szmaty, a ubrania typu naprawde ale to naprawde nigdy tego nie założe, a jeżeli oszaleje i zechce to założyć to lepiej abym pod ręką tego nie miała), a raczej połozylam w worku obok kubła i serio nie interesuje mnie czy ktoś to wziął na szmaty do podłogi czy do ubrania. A to dlatego,ze miałam identyczne odczucia jak Ty: brak chęci sprzedaży na vintage czy allegro,brak chęci proszenia “weź prosze doe mnie”, czy umawiania sie z panią z Caritasu.

  3. heidi on said:

    Poprzez metodę prób i błędów, rowniez osiągnęłam/znalazlam swoj styl. Nie wiem czy jest minimalistyczny, chyba raczej nie…chyba nawet nie jestem w stanie go jednoznacznie okreslic, bo co sezon cos dochodzi, a cos oddchodzi. Ale rowniez jestem zwolenniczka posiadania dobrej basy w szafie, ktora ratuje z opresji pt “nie mam co ubrać”.
    ps. kocham lakiery do paznokci i mam ich dosyć sporo :o

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


1 − 1 =

*